niedziela, 02 października 2011
I dalej w drogę...
Tym razem niesie mnie do Poznania. Kolejny doktorek będzie mnie badał i dumał nad terapią podtrzymującą efekty leczenia. Jak ja to lubię... Na szczęście to wyprawa jednodniowa. PKP powinno mi zaoferować abonament dla stałych klientów, a więc... Komu w drogę temu czas...
piątek, 30 września 2011
Wracam...
Uff.... Wreszcie usiadłam! W czasie kiedy mnie tu nie było zdarzyło się sporo. I dobrego i złego. Dowiedziałam się, że po wyleczeniu macicy główną przyczyną moich problemów z pęcherzem jest zaleganie moczu. W związku z tym dostałam lek, który stosuje się... u mężczyzn na prostatę :). Po drodze dorobiłam się dysbakteriozy okolic intymnych. Celem wyleczenia tego powikłania stosuję globulki z jodyną. (Piecze strasznie!) ale cóż jak trzeba to trzeba. Jestem na końcu leczenia. I choć doktorek chłodzi mój optymizm mówiąc mi: "Masz Mózgowe Porażenie, więc mniejsze lub większe problemy z pęcherzem będziesz miała już zawsze." To ja staram się myśleć optymistycznie. Powoli wracam do normalnego życia... Planuję w końcu skończyć liceum zdać maturę... Może tym razem się uda? Mimo wszystko... chcę mieć psa... Pracuję nad tym. Jest dorosły. Cudownie chodzi na smyczy i mam nadzieję, że się dogadamy. Będzie MÓJ, kupiony, nie fundacyjny, więc dzieci będą mogły go głaskać. Nic więcej nie powiem. Otrzepuję resztki smutku, uśmiecham się do świata i ze wszystkich sił chcę być szczęśliwa... Ps. Nie wiecie kiedy następna kumulacja w lotto? Po leczeniu muszę zacząć spłacać długi.
środa, 31 sierpnia 2011
|
Archiwum
Zakładki:
Na zawsze w moim sercu...
To lubię i polecam
Tutaj zaglądam
Zobacz koniecznie
|